Azja w dziewięć i pół tygodnia  Azja w dziewięć i pół tygodnia

Każda nawet najdłuższa podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. Pasją młodego małżeństwa z Rumi są podróże. Co najważniejsze, małżonkowie potrafią tę pasję realizować. Byli już w kilku ciekawych miejscach, skąd przywieźli piękne zdjęcia i ciekawe wspomnienia, a teraz planują kolejną i najdłuższą jak dotąd wyprawę. W przyszłym roku chcą przemierzyć Azję, dokładnie w dziewięć i pół tygodnia.

Nie jest łatwo samodzielnie przygotować wielką podróż na sam „koniec świata”: opracować plan, przygotować ekwipunek, a zwłaszcza znaleźć na nią fundusze. Rumianie liczą na wsparcie sponsorów, a póki co, siedzą nad mapami i przy komputerze. O swoich dotychczasowych podróżach i planach, Wiesława i Krzysztof piszą m.in. na stronie internetowej, którą założyli.
- Nasze podróże rozpoczynają się od marzeń, od intensywnego planowania gdzie jechać i dlaczego właśnie tam – mówi pani Wiesława. - Doszliśmy do wniosku, że masowa turystyka, organizowana przez biura podróży nie jest dla nas. Komercja i pośpiech skutecznie zaciera obraz kraju, który zwiedzamy i stwarza wrażenie poruszania się po sznurku za przewodnikiem.
Zdaniem mieszkańców Rumi, podróżowanie stało się obecnie łatwiejsze niż kiedykolwiek. Polacy w większej ilości krajów na świecie mogą się poruszać bez wizy

Azja w dziewięć i pół tygodnia

CIEKAWOSTKI I WSKAZÓWKI
Na stronie www.ludziepodrozuja.pl miłośnicy dalekich wypraw informują przekazują internautom wskazówki, jak planować wyjazd, co wziąć pod uwagę, jak planować finanse, aby nie popełniać niepotrzebnych błędów.
„Z Neapolu do Pompei można dotrzeć pociągiem Circavesuviana kierunek Sorrento. Cena 2,4 Euro. By zobaczyć ruiny Pompei należy wysiąść na stacji Pompei Scavi. Podróż trwa około 45 minut. Bilet wstępu 11 euro. (...) Na zwiedzanie warto poświęcić około 2,5 godziny (dla niecierpliwych). Kolejne 20 minut zajmuje podróż do Sorrento, urokliwe miasteczko, które po Neapolu robi niesamowite wrażenie....” – tego rodzaju praktyczne informacje można przeczytać pod adresem
www.ludziepodrozuja.pl.

WRAŻENIA I MARZENIA
Podróżnicy z Rumi dzielą się wrażeniami z dotychczasowych podróży, opisując m.in. Rzym, Neapol czy Paryż. „Stolica Francji jest fantastycznym miastem z wielkimi przestrzeniami, z wijącą się Sekwaną, nad którą możesz wsiąść na statek wycieczkowy i płynąć przez miasto, robiąc częste przystanki na zwiedzanie zabytków. Jest to miasto pełne zieleni, gdzie nowoczesność architektury miesza się z klasyką...” – czytamy w internetowych relacjach.
- Gdy wspominam Paryż, widzę od razu wieżę Eiffla, która zrobiła na mnie największe wrażenie – mówi pani Wiesława. - Imponujący widok z góry, z dołu, z boku, właściwie z każdej strony. Urzekająca!

Azja w dziewięć i pół tygodnia
Z dalekich i bliższych podróży pozostają wrażenia, wspomnienia i zdjęcia, prezentowane m.in. na stronie internetowej www.ludziepodrozuja.pl.

ZDECYDOWAŁ PRZYPADEK
- Na naszej stronie można przeczytać dziennik z wyprawy na Sri Lankę, która nas oczarowała – wyjaśnia pan Krzysztof. – Można także dowiedzieć się czegoś o naszym najnowszym projekcie, który nazwaliśmy „Azja w dziewięć i pół tygodnia”. Strona jest udoskonalana i uzupełniana informacjami, zbieranymi na bieżąco. Staramy się napisać o miejscach, które dopiero mamy zamiar zwiedzić. To element naszych przygotowań.
Parze podróżników marzyła się nietuzinkowa wyprawa, która byłaby dłuższa niż przeciętny urlop. Zaczęli planować finanse na dwa miesiące. W wyborze pomógł przypadek.
- Szukaliśmy tanich lotów do Azji – opowiada pan Krzysztof. - Traf chciał, ze Lufthansa ogłosiła promocję na loty do Singapuru. Znaleźliśmy tanie bilety, a mając je w ręku zaczęliśmy planować trasę.

Azja w dziewięć i pół tygodnia

6,5 TYSIĘCY KILOMETRÓW
Wiesława i Krzysztof liczą, że uda im się przejechać 6500 kilometrów w ciągu ponad 2 miesięcy. Każda wyprawa powinna być poprzedzona wnikliwym planem finansowym. Po żmudnych obliczeniach okazało się, że na taką podróż trzeba będzie zarezerwować około 25–30 tys. zł.
- Najchętniej sprzedalibyśmy lodówkę... według rad Cejrowskiego, ale nikt nie chce jej kupić - śmieje się pani Wiesia. - Pracujemy więc jak szaleni i obracamy każdą złotówkę dwanaście razy, zanim ją wydamy. Realizacja marzeń wiąże się z pewnymi konsekwentnymi wyrzeczeniami.
POCIĄGIEM I SKUTEREM
Plan podróży zakłada odwiedzenie kilkunastu bardzo ciekawych, ale odległych od siebie miejsc, do których rumianie planują dotrzeć pociągiem lub autobusem. Jeśli będzie taka możliwość, chcieliby skorzystać z transportu drogą wodną. Niektóre odcinki podróży pokonają samolotem. Chcą również przetestować ruch uliczny, podróżując skuterem przez część Wietnamu i Laosu.
Zaplanowali dotarcie m.in. do Kuala Lumpur, George Town, Hat Yai, Phuket, Bangkoku, Chanthaburi, Chang Mai, Chang Rai, Luang Prabang, Vang Vieng, Vientiane, Hanoi, Ha Long, do Sajgonu, Phnom Penh, Siem Reab oraz Pipet.

ŻYCIE ZMIENIA PLAN PODRÓŻY
Wiesława i Krzysztof mieszkają w Rumi od kilku lat. Nie żałują przeprowadzki z Gdyni do naszego miasta.
- Rumia nam się podoba, jest tu spokojnie i bezpiecznie – twierdzą małżonkowie.
Pan Krzysztof pracuje w firmie transportowej, a pani Wiesława zajmuje się szkoleniami i doradztwem personalnym. Wieczorami w domu planują swoją wymarzoną podróż.
Na swojej stronie internetowej napisali: „Zdajemy sobie sprawę, że na miejscu życie może zmienić nasz plan podróży. Właściwie to nawet trochę na to liczymy...”
A my liczymy na relację z planowanej wyprawy w „Gazecie Rumskiej”.
Anna Kuczmarska