Rumscy plastycy (10) - Jadwiga Jackowska  Rumscy plastycy (10) - Jadwiga Jackowska

Ekonomia i sztuka

Rumscy plastycy (10) - Jadwiga Jackowska  Mieszkanka Rumi Janowa, Jadwiga Jackowska maluje od kilku lat, ale talent i miłość do sztuki przechowywała w sobie od dawna. – Już w dzieciństwie spędzonym na gdyńskich Babich Dołach lubiłam obserwować przyrodę i otoczenie. Patrzyłam na światło, rośliny, gałęzie drzew – opowiada pani Jadwiga.

Dziecięce zainteresowanie rysowaniem i rzeźbieniem szybko zostało zastąpione miłością do tańca. Już w szkole podstawowej pani Jadwiga zaczęła uczęszczać na zajęcia ogniska baletowego.

Na teatralnej scenie
Przeprowadzka do Gdyni Chyloni i zmiana środowiska nie zmniejszyły zapału do tańca. Pilna uczennica zaczęła dzielić swój czas między ognisko taneczne i szkołę. Przełomem okazał się rok 1970 i nabór do studia baletowego Danuty Baduszkowej przy Teatrze Muzycznym w Gdyni. Pani Jagoda, już wówczas licealistka, pokonała niespełna 300 osób i znalazła się wśród trzydziestki przyjętej do studia. W ciągu następnych trzech lat pani Jadwiga tańczyła w spektaklach teatru, debiutując w operetce „Gejsza”.
– Musiałam znaleźć czas na naukę i taniec w teatrze – opowiada pani Jagoda.
Teatr Muzyczny zostawił po sobie piękne wspomnienia i wielką miłość do baletu, muzyki i teatru. Pani Jadwiga do dziś wspomina spotkanie z Feliksem Parnellem, przedwojennym tancerzem i choreografem, który zrobił na niej wielkie wrażenie.

Marzenia o medycynie
Marzeniem Jadwigi Jackowskiej były zawsze studia medyczne. Pomimo wielkich ambicji i zaangażowania w naukę nie udało sie jej zdać egzaminów wstępnych. Tym sposobem pani Jadwiga rozpoczęła naukę w policealnej szkole ekonomicznej w Gdyni Orłowie i ukończyła ją z tytułem technika ekonomisty ze specjalnością w językach obcych - rosyjskim i niemieckim.
Kariera zawodowa poprowadziła rumiankę do Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, gdzie pracowała w biurze logistyki oraz jako sekretarka prorektora i rektora uczelni.

Rumscy plastycy (10) - Jadwiga Jackowska  Za namową brata artysty
Młodszy brat pani Jadwigi, Czesław Jackowski, zajmuje się sztuką już od wielu lat. Kiedyś, w dzieciństwie naśladował siostrę, kiedy rzeźbiła i rysowała. Po latach to on namawiał ją do malowania.
– Kiedyś w księgarni wpadła mi w ręce książka „Kurs rysowania i malowania”. Była dosyć droga, ale kupiłam ją i zaczęłam malować – opowiada artystka.
Teraz na ścianach jej mieszkania można oglądać obrazy namalowane z pomocą tej książki, ale nie tylko. Pani Jadwiga przenosi na płótno wszystko, co wydaje jej się ciekawe: zdjęcia, pocztówki, nawet obrazki wycięte z gazet, w których znajduje interesujący motyw.
Najchętniej maluje pejzaże i przyrodę, ale od jakiegoś czasu również ludzi i zwierzęta. – Marzą mi sie konie – mówi pani Jagoda i pokazuje mi szkic konia, wykonany ołówkiem. Już niedługo powstanie podobny obraz olejny.
Jednym ze źródeł artystycznych inspiracji są coroczne wyjazdy w góry, które Jadwiga Jackowska i jej córka uwielbiają.

Spełnione marzenia
W 2001 roku J. Jackowska, namawiana przez brata i córkę, zaprezentowała swoje prace na III Przeglądzie Twórczości Plastyków Miasta Rumi, zorganizowanym w Domu Kultury SM „Janowo”. Dwa lata później, w 2003 r. w Dworku Pod Lipami odbyła się pierwsza indywidualna wystawa malarki.
– Byłam strasznie zdenerwowana, ale to było spełnienie moich marzeń – opowiada pani Jagoda. - Na wernisażu pojawiło sie mnóstwo osób, przyszli znajomi, władze miasta, rumscy artyści.
Zorganizowany został koncert artystki z Teatru Muzycznego, co było dodatkowym ważnym wydarzeniem.
Artystka brała jeszcze dwukrotnie udział w Przeglądzie Twórczości Plastyków Miasta Rumi, w 2004 i 2009 roku. Poza tym jej obrazy wystawiane były na aukcjach charytatywnych organizowanych w Dworku Pod Lipami. W zeszłym roku odbyła się kolejna indywidualna wystawa prac pani Jadwigi. Obrazy olejne o tematyce marynistycznej, pejzaże i martwą naturę znowu podziwiała duża grupa znajomych i sympatyków malarstwa.
W zeszłym roku, po przejściu na wcześniejszą emeryturę, Jadwiga Jackowska ma mnóstwo czasu na spełnianie się w roli malarki. Sztuka stała się też niedawno lekarstwem i terapią po śmierci bliskiej osoby. W planach artystki jest tworzenie większych prac.
– Nie wiem, jak pomieścimy się z córką w mieszkaniu, ale duże sztalugi muszę kupić – śmieje się pani Jagoda.
Malarstwo, muzyka i taniec to nie jedyne zamiłowania i umiejętności mieszkanki Janowa. W wolnych chwilach tworzy piękne chusty, których sposób wykonania pozostaje jej tajemnicą.

Rumscy plastycy (10) - Jadwiga Jackowska

BaK.