Rumscy plastycy (9) - Leszek Żurek  Rumscy plastycy (9) - Leszek Żurek

Powoli w niepamięć odchodzimy

„Podróżą w świat wspomnień z dzieciństwa artysty” nazwał wystawę Leszka Żurka jeden z recenzentów. Kilkanaście fotografii rumskiego artysty, wykonanych w Rumi, można oglądać do 26 września w gdańskiej Galerii Pionovej na Starym Mieście. Są tam prezentowane dwie wystawy fotograficzne: Janusza Musiała zatytułowana „Archeologia Nowych Mediów” oraz Leszka Żurka „Niepamięci”.

Rumscy plastycy (9) - Leszek Żurek
Rumscy plastycy (9) - Leszek Żurek

Motto wystawy brzmi: Czas zamazuje pamięć o dawnych sekretach. Powoli w niepamięć odchodzimy. Czarnobiałe zdjęcia, pochodzące z najstarszego zabytkowego cmentarza przy ul. Kościelnej ukazują fragmenty kamiennych płyt nagrobnych, porośniętych bujną trawą lub pokrytych śniegiem – zniszczonych przez czas, bezimiennych i zapomnianych.
„Leszek Żurek, posługując się fotografią, stawia ważne pytanie o  tożsamość minionych istnień oraz  o trwałość naszej pamięci…” – czytamy w jednej z recenzji wystawy.
Z kolei znany fotografik, wykładowca na Akademii Sztuk Pięknych i Uniwersytecie Gdańskim, Zbigniew Treppa pisze m.in.: „Refleksyjna postawa Żurka budzi nadzieję. W jego fotografiach obecna jest tajemnica. To szczególny rodzaj fotografii, który jest w stanie przetrwać mody i tendencje estetyczne (…) Nie można przejść obojętnie wobec tej kolekcji śladów pochodzących ze starego cmentarza, który dla autora ma szczególne znaczenie. Otóż Żurek buduje symboliczny pomost między światem swojego dzieciństwa i teraźniejszością…”
- Kiedy byłem dzieckiem, a było to dość dawno, był czas robienia „sekretów”. Mały dołek w ziemi, w zakamarkach podwórka, przykryty kawałkiem szkiełka. Pod szkiełkiem zasuszone kawałki roślin, kolorowe papierki, sreberka z czekoladek... Wszystko przysypane ziemią - wspomina Leszek Żurek. - Wielką tajemnicą dla mnie i moich kuzynów był stary cmentarz wiejski wokół ruin XV-wiecznego kościoła.
Zakaz wstępu kusił dodatkowo. W tajemnicy przed dorosłymi wyprawialiśmy się w zakazane dla nas miejsce.
Wokół resztek grobów rozchylaliśmy chwasty, które były prawie tak wysokie jak my. Palcami próbowaliśmy odczytać zatarte, nieczytelne dla oczu napisy. Ileż było domysłów...
Dziś, po trzydziestu latach ten cmentarz nadal jest dla mnie tajemniczym, sekretnym miejscem. Napisy na nagrobkach stały się jeszcze bardziej nieczytelne. Skrywają tożsamość minionych istnień.

Rumscy plastycy (9) - Leszek Żurek

A. Kuczmarska