Wystawa IPN przed rumskim "Hipolitem"  Wystawa IPN przed rumskim "Hipolitem"

Niezłomna, wyklęta, przywrócona pamięci. Danuta Siedzikówna „Inka” 1928–1946 – to tytuł wystawy IPN, którą do 24 marca br. można oglądać przed budynkiem ZSP nr 2 im. Hipolita Roszczynialskiego w Rumi, przy ul. Grunwaldzkiej 57.

Danuta Siedzikówna „Inka” od 1943 roku była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Pełniła służbę w szwadronach mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”do aresztowania w lipcu 1946 roku w jednym z punktów kontaktowych Brygady Wileńskiej w Gdańsku.

„Ince” zarzucono członkostwo w nielegalnej organizacji, nielegalne posiadanie broni, udział w napadach na funkcjonariuszy MO i UB. 3 sierpnia 1946 roku Wojskowy Sąd Rejonowy skazał ją na śmierć. Danuta Siedzikówna nie zgodziła się na podpisanie wniosku do prezydenta Bolesława Bieruta o ułaskawienie. W grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska, krótko przed śmiercią, „Inka” napisała: Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba. Wyrok został wykonany 28 sierpnia 1946 w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Danuta Siedzikówna została rozstrzelana wraz z Feliksem Selmanowiczem ps. „Zagończyk”. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi słowami „Inki” było: Niech żyje Polska! Niech żyje „Łupaszko”!

Wystawa przygotowana przez IPN, nie kończy się w dniu zamordowania bohaterki, ale pokazuje postrzeganie postaci „Inki” po jej śmierci. „Wyklęta” przez komunistów, miała być zapomniana na zawsze. Ale stało się inaczej. Dzięki projektowi IPN w 2014 r. szczątki „Inki”zostały odnalezione na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. 28 sierpnia 2016 odbył się tam uroczysty państwowy pogrzeb Danuty Siedzikówny oraz Feliksa Selmanowicza (ps. „Zagończyk”). W Bazylice Mariackiej w Gdańsku odprawiono uroczystą Mszę Świętą pogrzebową podczas, której prezydent RP Andrzej Duda ogłosił postanowienie o mianowaniu Danuty Siedzikówny na pierwszy stopień oficerski. Niezłomną sanitariuszkę odprowadzały na miejsce spoczynku tysiące mieszkańców Pomorza, którzy skandowali „Inka, Inka patrzy z nieba, zachowała się jak trzeba”.