„America loves Poland” - wizyta Donalda Trumpa w Polsce„America loves Poland” - wizyta Donalda Trumpa w Polsce

W dniach 5-6 lipca Polskę odwiedził Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Wizyty głowy największego światowego mocarstwa za każdym razem wywołują wielkie emocje w naszym kraju. Tak było już przy okazji pierwszego przyjazdu urzędującego prezydenta USA do Polski (Richarda Nixona w 1972 r.), jak i w trakcie każdych kolejnych odwiedzin – w tym zeszłorocznej obecności prezydenta Baracka Obamy na szczycie NATO w Warszawie.

Wizyta Donalda Trumpa różniła się jednak znacząco od wszystkich wcześniejszych. Po raz pierwszy okoliczności samego przyjazdu jak i jego przebieg pozwalają mieć nadzieję, że urzędujący przywódca USA nie tylko deklaruje się jako przyjaciel Polski i Polaków, ale rzeczywiście nim jest.

Utrzeć Niemcom nosa

Donald Trump objął swój urząd na początku bieżącego roku. Wizyta w Polsce, a także następujący po niej udział w szczycie państw G20 w Hamburgu, w którym uczestniczył, była dopiero drugą jego zagraniczną podróżą – a pierwszą do Europy. Fakt, iż prezydent USA postanowił odwiedzić nasz kraj oraz wziąć udział w odbywającym się w Warszawie szczycie Inicjatywy Trójmorza w przededniu szczytu G20 w Niemczech ma z geopolitycznego punktu widzenia istotne znaczenie. Powszechnie wiadomo, ze demokracje zachodnioeuropejskie z RFN nie były zachwycone zwycięstwem Donalda Trumpa w zeszłorocznych wyborach. Niechęć ta pogłębiana jest przez sposób prowadzenia polityki przez następcę Baracka Obamy – zerwanie z polityczną poprawnością, rozbijanie układów stworzony przez dotychczasowy establishment oraz postawę wobec imigracji. Dlatego też wizyta w Polsce, w której władzę sprawuje obecnie rząd, który nie jest entuzjastą realizowania interesów niemieckich, zdaje się być ciosem publicznie zadanym naszym zachodnim sąsiadom. Ponadto uczestnictwo w szczycie państw Trójmorza to sygnał, iż konstytuujący się w Europie Środkowo-Wschodniej pod przewodnictwem Polski sojusz może zachwiać dotychczasowym układem sił istniejącym na Starym Kontynencie, przesuwając jego punkt ciężkości z przeżywającego kryzys migracyjny zachodu na coraz prężniej rozwijający się i pewny siebie wschód.

Lekcja historii

Nie tylko okoliczności przyjazdu Donalda Trumpa świadczą o wadze, jaką przywiązuje do stosunków z naszym krajem. Kulminacyjnym punktem jego wizyty było przemówienie na placu Krasińskich w Warszawie, pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego. Prezydent USA w swojej płomiennej mowie mówił o narodzie polskim, o wielkości jego ducha, bohaterstwie oraz umiłowaniu wolności. Donald Trump przytaczał przy tym liczne, zaczerpnięte z naszych trudnych dziejów przykłady realizacji tych cnót przez kolejne pokolenia Polaków. Szczególną uwagę poświęcił bohaterom powstania warszawskiego, którym złożył hołd nie tylko oklaskami, ale także imponującą wiedzą historyczną. Tysiące ludzi zgromadzonych na Placu Krasińskich słuchały, jak prezydent Stanów Zjednoczonych opisuje w najdrobniejszych szczegółach jeden z epizodów heroicznego zrywu z 1944 r. Nawet jeśli była to jedynie zagrywka wizerunkowa, to na wielkie uznanie zasługuje tak dobre przygotowanie merytoryczne Donalda Trumpa, które wraz z miejscem wystąpienia – notabene wybranym przez niego samego – wskazuje na szacunek, jaki okazał nam Polakom i naszej historii.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *