Ks. Janusz  Zdolski - wspomnienie  Ks. Janusz Zdolski - wspomnienie

Pewnego sierpniowego dnia 1993 r. do mojej małej drukarni zawitali dwaj młodzi kapłani, którzy rozpoczynali pracę w naszej parafii NMP Wspomożenia Wiernych. Byli to ks. Janusz Zdolski i ks. Marek Barański. To pierwsze spotkanie zapadło nam wszystkim w pamięci ze względu na swoją spontaniczność i radość, która biła od młodych kapłanów cieszących się z pracy w naszej parafii.

Niedługo potem ks. Janusz stał się cotygodniowym gościem z tej racji, że przynosił do druku pismo parafialne „Auxilum”. Była więc okazja do wypicia kawy i porozmawiania o różnych sprawach. Każde nasze spotkanie na przestrzeni tych wielu lat, w których się spotykaliśmy czy rozmawialiśmy telefonicznie kończyło słowami ks. Janusza - „no to pięknie…” . Często również powtarzał – „Zdrowaś Maryjo można odmawiać zawsze i wszędzie, choćby tylko jedno – niekoniecznie jako pełną dziesiątkę czy cały różaniec – tylko z potrzeby chwili”. Jakże wymowna była to wskazówka na życie…!

Jego droga do kapłaństwa rozpoczęła się w dniu urodzin  24 kwietnia 1964 r., w wspomnienie Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, w Człuchowie z ojca Jana i matki Anny. Początkowo rodzina mieszkała w Gniewie, następnie przeprowadziła się do Debrzna, gdzie pracują Salezjanie. Tam zetknął się z charyzmatem ks. Bosko poprzez uczestnictwo w Oratorium i LSO. W latach 1979-1983 uczęszczał do Technikum Gastronomicznego w Pile. Podczas nauki w Technikum m.in. angażował się w wieszanie krzyży w salach, przez co nie dopuszczono go do matury. Ale niezbadane są wyroki Boże -  w 1983 r.  wstąpił do postnowicjatu, a później do nowicjatu salezjanów w Swobnicy. Egzamin dojrzałości zdał podczas scholastykatu w 1985 r. w LO w Wejherowie.

Pierwszą profesję zakonną złożył w wieku 20 lat. Praktykę diakonatu odbył w Pile w latach 1991-1992. Święcenia kapłańskie przyjął w Lądzie 4 czerwca 1992 r z rąk ks. bp Józefa Kowalczyka – nuncjusza apostolskiego. Maksymą życiową młodego kapłana były słowa ks. Jana Bosko: „Niezachwiany, takim pragnę cię widzieć. Jeżeli własne lub cudze nędze zdołają zachwiać twoją wytrwałość, źle to świadczy o sile twej woli. Zdecyduj się raz na zawsze.”. Jego droga do kapłaństwa rozpoczęła się w dniu urodzin  24 kwietnia 1964 r., w wspomnienie Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, w Człuchowie z ojca Jana i matki Anny.

Początkowo rodzina mieszkała w Gniewie, następnie przeprowadziła się do Debrzna, gdzie pracują Salezjanie. Tam zetknął się z charyzmatem ks. Bosko poprzez uczestnictwo w Oratorium i LSO. W latach 1979-1983 uczęszczał do Technikum Gastronomicznego w Pile. Podczas nauki w Technikum m.in. angażował się w wieszanie krzyży w salach, przez co nie dopuszczono go do matury. Ale niezbadane są wyroki Boże -  w 1983 r. wstąpił do postnowicjatu, a później do nowicjatu salezjanów w Swobnicy. Egzamin dojrzałości zdał podczas scholastykatu w 1985 r. w LO w Wejherowie.

Pierwszą profesję zakonną złożył w wieku 20 lat. Praktykę diakonatu odbył w Pile w latach 1991-1992. Święcenia kapłańskie przyjął w Lądzie 4 czerwca 1992 r z rąk ks. bp Józefa Kowalczyka – nuncjusza apostolskiego. Maksymą życiową młodego kapłana były słowa ks. Jana Bosko: „Niezachwiany, takim pragnę cię widzieć. Jeżeli własne lub cudze nędze zdołają zachwiać twoją wytrwałość, źle to świadczy o sile twej woli. Zdecyduj się raz na zawsze.”.

Pierwszą placówką  ks. Janusza była parafia pw. św. Kazimierza w Swobnicy. Pełnił w niej funkcję wikariusza parafii i ekonoma. 4 lipca 1993 r. rozpoczął pracę w Rumi w naszej parafii NMP Wspomożenia Wiernych jako Kierownik Postnowicjatu Salezjańskiego. Opiekował się klerykami ze Scholastykatu, będąc dla nich ojcem i opiekunem duchowym w drodze do kapłaństawa. Oto jak wspominają klerycy: „Po nowicjacie, w 1997 r. przyjechałem do Rumi, gdzie proboszczem i dyrektorem był ks. Janusz. Od samego początku ks. Janusz był zaangażowany w duszpasterstwo parafialne, jak i w życie rumskiej wspólnoty salezjańskiej. Szczególnie dbał o kult Maryi Wspomożycielki. Radością oraz wielką chlubą parafii jest Kaplica Wieczystej Adoracji wykonana na Rok Wielkiego Jubileuszu 2000 roku. Jest to między innymi zasługa ks. Janusza. Jego miłość do parafii przejawiała się troską o sam kościół, jego czystość, a także o porządek wokół kościoła.Jako kapłan był życzliwy nie tylko dla ludzi jemu powierzonych, ale także dla współbraci. Pamiętam, jak wielką troską oraz miłością obejmował ludzi chorych, dla których nie szczędził środków ani czasu.Można by jeszcze dużo pisać. Ks. Janusz przede wszystkim dbał o nas, młodych salezjanów – kleryków, by nasze powołania nie słabły, ale umacniały się.  Co miesiąc zdawaliśmy sprawę ze swego postępowania, jak również, czy nasze powołanie umacniamy poprzez codzienną modlitwę i regularną spowiedź. Podczas tych sprawozdań  ujawniała się wrażliwość, szacunek oraz życzliwość dla każdego z nas. W Rumi odbywaliśmy w latach 1998 – 2000 Postnowicjat, w którym uzupełnialiśmy wykształcenie. Wdzięczny jestem Ks. Dyrektorowi Januszowi za troskę o to, abyśmy mogli zdobyć maturę i pójść do seminarium...”-  wspominał kl. Leszek Twardowski.

We wrześniu 1996 r, wraz z grupą kapłanów i osób świeckich, rozpoczął prace nad książką „Daj mi Duszę, resztę zabierz” - Salezjanie w Rumi 1937 – 1997. Opracował kalendarz parafialny, w którym znalazły się szczegółowe dane z życia parafii, m.in terminy nabożeństw, spotkań grup parafialnych, wyszczególnione święta obowiązkowe i nakazane, imieniny oraz powiedzenia ks. Bosko.Jako wikariusz parafii i prawa ręka ks. proboszcza Jerzego Worka  „DAŁ SIĘ POZNAĆ JAKO CZŁOWIEK GŁĘBOKIEJ WIARY, PRACOWITOŚCI I NIECODZIENNEJ ŻYCZLIWOŚCI”. 15 stycznia 1998 r. został powołany, decyzją ks. insp. Władysława Kołyszko i Rady Inspektorialnej w Pile, na stanowisko Dyrektora Domu Zakonnego i Proboszcza parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Rumi. Wtedy, w wieku 34 lat i 6 lat posługi kapłańskiej, został najmłodszym salezjańskim proboszczem. Odtąd miał zarządzać 11-tys. parafią, będąc następca bardzo energicznego ks. proboszcza Jerzego Worka. Zadanie bardzo trudne, ale swą posługę zawierzył Wspomożycielce. Oto co mówił w wywiadzie do lokalnej gazety „Goniec Rumski” z 13 lutego - „Doświadczenia mało, ale myślę, że przy pomocy współbraci uda się kontynuować wszystko, co przez lata wypracowali Salezjanie w Rumi”.

Marzeniem ks. Janusza było rozszerzenie kultu Matki Bożej Wspomożenia Wiernych i koronacja jej obrazu wiszącego w prezbiterium naszego kościoła. Ks. Janusz nie ustawał w dążeniu do wyznaczonego celu, spisał wszystkie prośby i podziękowania kierowane do Matki Bożej Wspomożenia Wiernych na przestrzeni dziesiątek lat, jako dowód Jej szczególnego kultu i wydał je w książce „Rumska Wspomożycielka”. Z pomocą ks. insp. Jerzego Worka zakupił w 1998 r. we Włoszech Figurę Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, którą zamontowano na dachu kościoła podczas uroczystości w dniu 24 czerwca tegoż roku. Jego dbałość o dzieło salezjańskie przejawiała się między innymi troską o wyposażenie kościoła. W 1998 r. zakupił figurę Najświętszego Serca Pana Jezusa do ołtarza bocznego, Drogę Krzyżową, świecznik przed główny ołtarz.

2000 rok – Rok Wielkiego Jubileuszu ks. Janusz uczcił w sposób szczególny. Zaproponował budowę Kaplicy Wieczystej Adoracji w dolnym kościele, która została uroczyście otwarta i poświęcona przez ks. abp. Tadeusza Gocłowskiego 3 czerwca, podczas Centralnych Uroczystości Roku Jubileuszowego Inspektorii Salezjańskiej pw. Św. Wojciecha. Na prośbę parafian zdecydował o przystosowaniu wejścia do dolnego kościoła dla wózków inwalidzkich.  W dolnym kościele stare organy zostały zastąpione nowymi wraz z prospektem organowym. Był inicjatorem budowy boiska do piłki koszykowej, które przy wielkiej ofiarności darczyńców powstało w 2001 r. Rozpoczął starania o zamontowanie witraży oraz o wystrój Prezbiterium, którego projekt został poddany weryfikacji parafian w 2002 r. Założył kraty w dolnym kościele, monitoring obejmujący cały kompleks parafialny oraz iluminację zewnętrzną kościoła. Zadbał także o zewnętrzne zabezpieczenie dzieła salezjańskiego w postaci ogrodzenia i bram wjazdowych.

Ks. Janusz był pomysłodawcą obchodów jubileuszy małżeńskich 25-lecia i 50-lecia. Wpisały się one w tradycję parafii w latach następnych i trwają do dzisiaj. Ks. Janusz Zdolski przywrócił nieszpory niedzielne. Przy tak licznych inicjatywach nie zapominał o żadnej z 33 grup działających przy naszej parafii. Służył im modlitwą i dobrym słowem oraz swym uśmiechem, co dodawało siły do pokonywania różnych trudności w bieżącej działalności. Dbał także o parafian i współbraci, pracujących w innych dziełach parafii – grupach parafialnych, szkołach salezjańskich, Świetlicy „Nasz Dom”. Jego pracowitość, spokój i opanowanie były powszechnie znane i szanowane. Ks. Janusz odznaczał się wielką pobożnością maryjną - Matce Boże zawdzięczał całe swoje życie, często można było go widzieć z różańcem. Opiekę Matki Bożej widać było na każdym kroku i spływała ona na nas - parafian. Zawsze uśmiechnięty, z dobrym słowem na ustach.  Nigdy nie powiedział, że nie ma czasu.W czerwcu w naszej parafii uroczyście obchodził 25-lecie kapłaństwa.

Po zakończeniu pracy w naszej parafii nie opuścił Rumi. Został przeniesiony  na rok do sąsiedniej parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Rumi, aby jako wikariusz przeprowadzić ewidencję cmentarza przykościelnego. Czynił to bardzo skrupulatnie, szukając rodzin pochowanych tam mieszkańców – wszystko po to, aby grób danej osoby nie był zlikwidowany.  W sierpniu 2005 r., na prośbę ówczesnego proboszcza i dyrektora wspólnoty zakonnej – ks. Gwidona Ekerta, został wikariuszem w pilskiej parafii pw. Świętej Rodziny.Podjął pracę w kancelarii oraz duchową opiekę nad wspólnotami, m.in. Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki Wiernych i Straży Honorowej. W domu zakonnym pełnił również funkcję radcy domu oraz kronikarza. Organizował także liczne pielgrzymki po świecie i kraju. Ostatnimi, w których uczestniczył były: pielgrzymka w maju do Fatimy i na początku lipca do Ziemi Świętej. I tu również szerzył kult Matki Bożej. Tu również można było go widzieć z różańcem w ręku…

Ks. Janusz późnym wieczorem 30 lipca dostał rozległego zawału. Był reanimowany i w ciężkim stanie przebywał na OIOMie. Kilka dni przed śmiercią jego zdrowie na tyle się poprawiło, że został przeniesiony na oddział kardiologiczny. Jego stan ogólny był dobry, rozmawiał i dziękował za modlitwę w jego intencji. Niestety, w niedzielę 20 sierpnia, nad ranem dostał obrzęku płuc. Pan Bóg zabrał go do siebie o godz. 7.30. Miał 53 lata i za dwa dni, 22 sierpnia, obchodziłby 33. rocznicę ślubów zakonnych.Wiadomość o odejściu ks. Janusza obiegła lotem błyskawicy wszystkie parafie i wiernych. Rozpoczęły się różańce o spokój jego duszy, którym towarzyszył wielki ból po stracie wspaniałego kapłana i przyjaciela.

Pogrzeb odbył się w czwartek 24 sierpnia w parafii Św. Rodziny w Pile. O godz. 11.00 nastąpiło wystawienie ciała w kościele i modlitwa różańcowa, a o godz. 12.00  rozpoczęła się Msza św. pogrzebowa. Pomimo wielkiego smutku, który wyrażały twarze uczestników, homilia i pożegnania były wypowiadane w duchu radości za tak wielkiego duchem kapłana, wielkiego czciciela Matki Bożej i przyjaciela wielu rodzin. Dziękujemy Tobie, ks. Januszu za posługę w naszej parafii oraz dar modlitwy, jaką nas, swoich parafian otaczałeś. Wartym zauważenia jest fakt, że pogrzeb ks. Janusza odbył się, podobnie jak narodziny, w święto Wspomożycielki Wiernych – 24. dnia miesiąca. Na zakończenie tego pożegnania: smutnego dla nas pozostających dalej w drodze, ale i radosnego – bo narodził się dla nieba – brakuje Jego słów, dających nadzieję i otuchę na dalsze życie   – „NO TO PIĘKNIE….”.  A pięknie było – tyle modlitwy, tyle słów, tyle kwiatów…

Urszula Klawiter

Ks. Janusz Zdolski w Pile

Ksiądz Janusz Zdolski jako kapłan trafił do Piły w 2005 roku. Nie było to jednak dla niego nieznane miasto. Wcześniej, w latach młodzieńczych uczęszczał do "pilskich garów" czyli Technikum Gastronomicznego, niedaleko kościoła Świętej Rodziny. Jak później wspominał, czasami zdarzało mu się chodzić na wagary, aby pomodlić się w świątyni przed figurą NMP Wspomożycielki Wiernych.
Gdy - już jako ksiądz - przyjeżdża do wspólnoty zakonnej pw. Świętej Rodziny obejmuje stanowisko wikariusza dyrektora i kanclerza. Te dwie funkcje sprawuje aż do swojej śmierci, mimo zmiany na stanowisku proboszcza.
Od razu zaangażował się w rozwój Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki Wiernych w Pile - ADMA. Był także duszpasterzem dla Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa. Odpowiedzialny był również za powstanie i częste aktualizowanie strony parafialnej, a kroniki które prowadził są już dziś cennym materiałem historycznym.
W kancelarii daje się poznać jako człowiek otwarty na ludzkie problemy, ale także ten, który nie lubi mieć bałaganu. Potwierdzają to każde wizytacje kanoniczne i salezjańskie - za wzór dla innych stawiana jest pilska kancelaria.
Parafianie zapamiętają go także jako wielkiego pielgrzyma. Od samego początku organizował wyjazdy do sanktuariów Polski, Europy, a nawet świata. Ziemia Święta, Fatima, Włochy, Hiszpania, Lwów, Ukraina czy inne niezliczone miejsca - zawsze z księdzem Januszem wyruszał pełen autokar!
Ks. Janusz pozostanie w pamięci pilan jako wspaniały kapłan, doskonały kaznodzieja i zawsze pomocny spowiednik. Był bardzo rozmodlony - kilka razy dziennie można było zobaczyć księdza Janusza jak spaceruje z różańcem w dłoni. A chyba każdy parafianin Świętej Rodziny ma różaniec podarowany właśnie od tego kapłana...
Tomasz Borysewicz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *