Baśniowy Adwent  Baśniowy Adwent

Przełom listopada i grudnia to moment, w którym rozpoczyna się Adwent. Jest to szczególny czas przypominający o oczekiwaniu na powtórne przyjście Zbawiciela, a zarazem przygotowujący do świąt Bożego Narodzenia.

Dlatego też ma on przede wszystkim duchowy charakter. Większość tradycji z nim związanych – jak np. Roraty – ma czysto religijne podłoże. Niemniej jednak istnieją również świeckie zwyczaje związane z tym okresem, pozbawione duchowego pierwiastka lub cechujące się nim w mniejszym stopniu. Zaliczyć do nich można wielowiekową tradycję jarmarków bożonarodzeniowych, które odbywają się w całej Europie. Najwięcej z nich można odwiedzić w Niemczech, które w zasadzie są ich ojczyzną, jednak także w Polsce stają się one coraz bardziej popularne.

W ojczyźnie jarmarków

Trudno znaleźć w krajach niemieckojęzycznych jakiekolwiek większe miasto, które nie organizowałoby tradycyjnego jarmarku adwentowego. Ten zakorzeniony jeszcze w średniowieczu obyczaj jest nieodzownym elementem wystroju ulic i placów pod koniec roku. Największe i najchętniej odwiedzane jarmarki odbywają się w Berlinie, Wiedniu i Dreźnie. W stolicy Niemiec niestety to radosne wydarzenie kojarzy się obecnie z zeszłorocznym zamachem terrorystycznym. Wiedeń w tym okresie sprawia jeszcze bardziej imponujące wrażenie niż zwykle, natomiast jarmark w Dreźnie szczyci się mianem najstarszego na terenie całych Niemiec – po raz pierwszy odbył się w 1434r. Z racji bliskości polskiej granicy jest on również licznie odwiedzany przez naszych rodaków, dlatego też właśnie o nim będzie dalsza część.

Drezdeński czar

Kramy i stragany tworzą kilka mniejszych jarmarków na terenie drezdeńskiej starówki. Część z nich znajduje się przy dworcu głównym, na bulwarach wzdłuż Łaby, niektóre wręcz zajmują całe urokliwe, wąskie uliczki. Największe znajdują się jednak na placach Neumarkt (Nowy Rynek) i Altmarkt (Stary Rynek). Pierwszy sąsiaduje z ewangelickim kościołem Frauenkirche będącym jednym z symboli miasta. Drugi natomiast jest najważniejszym jarmarkiem w Dreźnie. Nosi nazwę Striezelmarkt (Jarmark Struclowy), którą zawdzięcza charakterystycznemu dla kuchni niemieckiej wypiekowi. Co roku, od ponad 20 lat w Dreźnie wypieka się ogromną struclę, czyli podłużne, nadziewane bakaliami ciasto drożdżowe, krojoną następnie i zjadaną na jarmarku. Striezelmarkt zajmuje cały stary rynek, zmieniając go w iście baśniową krainę. Wszechobecne są choinki, kolorowe światełka, bombki oraz drewniane repliki bajkowych postaci i budynków. Nad straganami dominuje Weihnachtspyramide – konstrukcja przypominająca młyn, którego wiatrak obraca się dzięki powietrzu podgrzewanemu przez ustawione pod nim świeczki. Świąteczny klimat tworzy również zapach pierników, bakalii oraz grzanego wina. Odwiedzając jarmark w Dreźnie nie można również zapomnieć o zjedzeniu Bratwurstu, czyli grillowanej białej kiełbasy.

Cudze chwalicie, swego nie znacie

W Polsce jarmarki odbywają się między innymi w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu czy Opolu. Brak im rozmachu równego niemieckim odpowiednikom, niemniej jednak dzięki nim również w polskich miastach gości świąteczny klimat. W Gdańsku stragany pojawiają się na Targu Węglowym, w Krakowie i Opolu na rynku, natomiast we Wrocławiu na rynku i wychodzącej z niego ulicy Świdnickiej. Szczególnie w stolicy Dolnego Śląska atmosfera przypomina tę panującą w miastach za naszą zachodnią granicą. Pod ratuszem stoi nawet charakterystyczna Weihnachtspyramide. Kraków z kolei staje się coraz bardziej popularnym kierunkiem dla turystów z całej Europy, co widać także w trakcie Adwentu, kiedy na jarmarku łatwiej usłyszeć język obcy niż ojczysty. Gdański Targ Węglowy również cieszy się coraz większą popularnością, w Opolu z kolei zobaczyć można żywe renifery czy też zjechać z pontonowej ślizgawki. Jeśli zaś chodzi o produkty dostępne na polskich jarmarkach, to nie różnią się one specjalnie od swoich niemieckich odpowiedników. Nie może tam zabraknąć grzanego wina, owoców w czekoladzie czy kiełbasy. Można jednak zjeść tam grillowanego oscypka czy tez kupić góralskie futra i kapcie, których w Niemczech z oczywistych względów nie ma.

Adwent to w przeciwieństwie do Wielkiego Postu to czas radosnego oczekiwania, choć oczywiście to duchowe przygotowanie do nadchodzących świąt pozostaje najważniejszą kwestią. Niemniej jednak warto umilić sobie długie grudniowe wieczory spacerem pośród urokliwych straganów oraz kilkoma łykami rozgrzewającego wina.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *