Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

- kategoria Aktualności, Felietony, recenzje, Polityka
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

W marcu weszła w życie Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Już sam projekt tego aktu wzbudzał liczne gorące dyskusje.

Zwolennicy wprowadzenia takiego zakazu podnosili argumenty opierające się przede wszystkim na jego prorodzinnym wymiarze. Polacy, pozbawieni możliwości spędzania czasu w „świątyniach handlu”, mieliby go pożytkować na relaks w rodzinnym gronie. Z drugiej strony podkreślano natomiast potencjalne ryzyko wzrostu bezrobocia. Mimo ciągle trwającej debaty publicznej, Sejm uchwalił Ustawę jeszcze w styczniu, a w niedzielę 11. marca po raz pierwszy ją zastosowano. Jakie to przyniosło skutki? Świat się nie zawalił, nikt nie umarł z głodu, nie mogąc zaopatrzyć się w pobliskim markecie. Brak również doniesień o masowych zwolnieniach.

Oni już to zrobili

Wolne niedzielę nie są polskim wymysłem. Nie są aktem skrajnej dewocji „katotalibanu” – jak zdarza się nazywać nasz kraj pod obecnymi rządami niektórym przedstawicielom lewej strony sceny politycznej. Regulacje wyłączające niedziele występują w systemach prawnych wielu europejskich państw, co notabene nie wpływa niekorzystnie na ich kondycję ekonomiczną. W Niemczech grupa przepisów normujących te kwestie nosi nazwę „Ladenschlussgesetz”, co można tłumaczyć jako „prawo zamykania sklepów”. Na terenie krajów niemieckojęzycznych zakaz handlu w niedziele zbiorczo określa się mianem „Sonntagruhe” (niem.: niedzielny spokój), co dobrze oddaję istotę idei wolnych niedziel. Faktem jest, że sytuacja gospodarcza Polski jest inna niż Austrii czy Szwajcarii, niemniej kluczem do niwelowania istniejących różnic z pewnością nie jest możliwość „przejadania” przez Polaków pieniędzy w galeriach handlowych częściej, niż robią to Austriacy czy Szwajcarzy.

Dlaczego akurat niedziela?

Wprawdzie dzisiaj próżno szukać motywów wyżej wymienionych regulacji w moralności czy etyce chrześcijańskiej. Europa zachodnia od wielu już lat coraz bardziej odcina się bowiem od swoich korzeni. Niemniej jednak to chrześcijaństwu zawdzięcza fakt, że to właśnie ten konkretny dzień tygodnia od wieków przeznaczony był na odpoczynek i świętowanie. W biblijnym opisie świata Bóg Ojciec odpoczywa siódmego dnia tygodnia. Także jedno z dziesięciorga przykazań, które przekazał Mojżeszowi na górze Synaj nakazuje świętowanie tego dnia, co w istocie oznacza przede wszystkim odpoczynek od pracy – na wzór samego Stwórcy. Przez setki lat hołdowano tej zasadzie, to z niej wyrosły prawa pracownicze w postaci między innymi wolnych weekendów. Niestety, dziś już mało kto pamięta o ich chrześcijańskim rodowodzie.

Wolna niedziela to lepsza niedziela

Wprowadzenie w życie komentowanych przepisów to z pewnością dobra zmiana. Działalność państwa nie sprowadza się tylko do organizowania życia politycznego czy gospodarczego, powinna zawierać w sobie również komponent wychowawczy, kształtujący odpowiednie postawy. Nie sposób nie zgodzić się z twierdzeniem, że zachęcanie obywateli do wzmacniania więzi rodzinnych – a rodzina jest przecież podstawową komórką społeczną – to krok w kierunku realizacji tej funkcji państwa. Argumenty o wzroście bezrobocia okazują się natomiast nietrafione, niektóre ze znanych sieci sklepów już zdążyły pochwalić się zwiększaniem zatrudnienia w celu sprostania większym obrotom w soboty. Niech żyją więc wolne niedziele!

A.G.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *