„Nad pięknym modrym Dunajem”

„Nad pięknym modrym Dunajem”

- kategoria Felietony, recenzje, Historia
@Gazeta Rumska
„Nad pięknym modrym Dunajem”  Interwencja w Czechosłowacji, Praga, 1968 r. /SIPA PRESS /East News

W nocy z 20 na 21 sierpnia minęła 50. rocznica inwazji państw Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Operacja „Dunaj” – taki kryptonim nosiła – uważana jest za największą operację wojskową w powojennej historii Europy. Wzięło w niej udział kilkaset tysięcy żołnierzy z krajów bloku socjalistycznego – w tym także tych noszących mundury Ludowego Wojska Polskiego. Dla wielu Polaków ten ostatni fakt był przez lata powodem do wstydu.

Udział w zbrojnej napaści na południowego sąsiada nie jest najchlubniejszą kartą w polskiej historii. Tym bardziej warto - przy okazji okrągłej rocznicy tamtych wydarzeń - zastanowić się nad ich znaczeniem i rolą, jaką odegrali w nich Polacy.

Wiosna, ach to Ty!

Przyczyn decyzji o przeprowadzeniu operacji „Dunaj” należy szukać w procesie, który został zapoczątkowany w pierwszych miesiącach 1968r. „Praska wiosna” – tak został nazwany ów proces - przyniosła szereg daleko idących reform. Znacznie ograniczono cenzurę, znosząc ją ostatecznie, co umożliwiło korzystanie z wolności słowa. Legalnie powstawały komitety zrzeszające ofiary represji z lat stalinizmu. Reformy można przypisać zmianom na najwyższych szczeblach aparatu władzy w Czechosłowacji. Na początku 1968 roku nowym I sekretarzem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Czechosłowacji został Alexander Dubček, zaś 30 marca tegoż roku nowym prezydentem został Ludvik – nomen omen – Svoboda. Zwłaszcza Dubček forsował realizację programu „socjalizmu z ludzką twarzą”, co przyniosło mu poparcie społeczeństwa, jednocześnie pozbawiając go poparcia Kremla. Obowiązująca wówczas w Układzie Warszawskim „doktryna Breżniewa” zakładała bowiem nadrzędność interesów wspólnoty socjalistycznej nad suwerennością państw członkowskich, co w praktyce było ideologicznym uzasadnieniem dla agresji na Czechosłowację.

„Dunaj” a Polska

Jak wspomniano we wstępie, w agresji na Czechosłowację wzięło udział również ludowe Wojsko Polskie, a generałowie Wojciech Jaruzelski i Florian Siwicki byli wśród głównodowodzących całej operacji. Jedna z dwóch armii, które atakowały Czechosłowację – Grupa Armii „Północ” wkraczała na jej terytorium z terenów NRD i PRL. Zaangażowanie Polski Ludowej w tę operację było znaczne. Nie można go oceniać pozytywnie pod żadnym względem. Czy jednak działanie reżimu komunistycznego powinno napawać polski naród wstydem? Odpowiedź musi być negatywna. Ci sami generałowie, którzy uczestniczyli w operacji „Dunaj”, kilkanaście lat później byli głównymi autorami stanu wojennego i represji z nim związanych. Poczuwanie się do działań takich ludzi byłoby wręcz schizofrenią. Wiele jest natomiast przypadków poparcia udzielanego przez zwykłych Polaków sąsiadom z południa z desperackim aktem samospalenia Ryszarda Siwca na czele. Odnotowywano również przypadki kolportowania ulotek czy głoszenia haseł potępiających agresję.

Socjalizm nie ma ludzkiej twarzy

Wydarzenia sprzed 50 lat pokazały, jak chora ideologia zniewalała narody w naszej części świata. Zaledwie delikatna odwilż polityczna w jednym z państw bloku wschodniego wywołała tak brutalną reakcję państw „miłujących pokój” zrzeszonych w Układzie Warszawskim. Reakcję motywowaną troską o zachowanie jedynie słusznego systemu. Jako naród nie mamy jednak czego się wstydzić. Wstydzić mogą i powinni się natomiast propagatorzy antyludzkiej ideologii, która tłamsiła wówczas tak Czechów, Słowaków jak i Polaków.

AG

„Nad pięknym modrym Dunajem”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *