Premiera filmu "Piaśnica"

Premiera filmu "Piaśnica"

- kategoria Aktualności, Historia, Kultura
@Gazeta Rumska
Premiera filmu "Piaśnica"

28 grudnia 2018 r. w Wejherowskim Centrum Kultury odbyła się kaszubska premiera filmu dokumentalnego "Piaśnica". Film będący wspomnieniem "pomorskiego Katynia" zrealizowany został przez Muzeum Piaśnickie w Wejherowie, a sfinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jest elementem cyklu filmów dokumentalnych Muzeum Piaśnickiego pt."Młyny Historii", opowiadającym o miejscach i okolicznościach pomorskiej zbrodni na polskich liderach społeczności lokalnej w czasie "Krwawej Jesieni 1939 r.".

To właśnie w Piaśnicy, niedaleko Wejherowa, jesienią 1939 roku Niemcy po raz pierwszy przeprowadzili zaplanowane wcześniej masowe egzekucje na ludności cywilnej. Plany zdobywania nowych przestrzeni życiowych przez III Rzeszę łączyły się z likwidacją państwa polskiego i polskich warstw przywódczych. Do Piaśnicy dowożono ofiary z miejsc zatrzymań - więzień i aresztów - duchownych, nauczycieli, urzędników, działaczy społecznych i politycznych, kupców. Ginęli wszyscy - kobiety, dzieci, niemowlęta, starcy i mężczyźni. Ofiary przywożono koleją, także z terenu III Rzeszy, w tym - w ramach akcji T4 - osoby chore psychicznie. Dotychczas ustalono nazwiska zaledwie ponad 800 ofiar zbrodni w Piaśnicy. Do dzisiaj zbrodnia owiana jest tajemnicą. Naukowcy szacowali liczbę ofiar na około 12-14 tys., ale dopiero prowadzone od 2011 r. śledztwo Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku pozwoli te liczby zweryfikować.

- Projekt powstał po to, by uświadomić rozmiar zbrodni pomorskiej 1939 roku, ale również po to, by przywracać należną pamięć o jej ofiarach. Nasza opowieść filmowa przybliży Bohaterów Niepodległej, którzy swoim zaangażowaniem i codzienną pracą wykuwali polskość Pomorza, za co zapłacili najwyższą cenę. Zbrodnia Piaśnicka znana jest w gronie historyków bądź Pomorzaków, natomiast w gronie szerszym, społecznym, ogólnopolskim jest nieznana. – mówiła dyrektor Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie, Teresa Patsidis.

Fabularyzowany dokument "Piaśnica" w reżyserii Mariusza Sławińskiego składa się z dwóch dwudziestopięciominutowych części. Pierwsza to opowieść o wykuwaniu się polskości Pomorza w dwudziestoleciu międzywojennym i losie Kaszubów po niemieckiej agresji w 1939. roku, druga skupia uwagę na mechanizmie dokonanej przez niemieckiego okupanta zbrodni i względnie udanej sztuce zatarcia przez nazistów jej śladów.Premiera filmu "Piaśnica"

Film to udany montaż wspomnień świadków ("Las Piaśnicki" Wudzkiego) i komentarzy naukowych, archiwalia filmowe i fotograficzne przeplatają się z fabularyzowanymi rekonstrukcjami (kierownictwo produkcji Jadwiga Możdżer), a historię wzbogacono dodatkowymi animacjami. Za scenografię i kostiumy odpowiadała Olga Leszko, za zdjęcia Sebastian Jaworski.
Ta opowieść hipnotyzuje. Oba odcinki to niepełna godzina, seans pobudza i pozostawia niedosyt, wzrusza i trwa w pamięci. Pomimo nielicznej ekipy realizacyjnej i skromnego budżetu twórcom udało się stworzyć obraz na temat poważny w sposób nieodpychający. Założone napięcie udało się utrzymać. Być może powodzenie tkwi w niecodziennej atmosferze, która miała miejsce na planie. Aktorzy "Piaśnicy" to w większości amatorzy, rekonstruktorzy , młodzież, a także rodziny ofiar egzekucji. Dla nich była to produkcja szczególna. Jak powiedział reżyser Mariusz Sławiński, "naprzeciwko osoby w niemieckim mundurze, która ma wycelowany karabin, nie trzeba grać."

Dzięki wyróżnionym w scenariuszu bohaterom (ksiądz Roszczynialski, rodzina Panków, siostra Kotowska) trudny i niepopularny temat eksterminacji narodu Polskiego przez niemieckich okupantów na Pomorzu ma szansę paść na wyczekiwany przez twórców filmu grunt - przemówić do młodzieży. "By historia się nie powtórzyła". Rzeczywistość przedstawiona w filmie jest smutna, ale potrzebna do budowania prawdy historycznej.

„Postanowiłem liczyć ciężarówki. Bałem się cokolwiek zapisywać, bo byłem pod obserwacją. Wziąłem się na sposób. W torbie miałem śniadanie owinięte w papier. Za każdym razem, kiedy mijała mnie buda, odrywałem dyskretnie kawałek papieru i chowałem do kieszeni. W domu przeliczałem te skrawki. Największy transport […] odszedł z więzienia w narodowe Święto Niepodległości 11 listopada 1939 r. – naliczyłem dziesięć ciężarówek. Dwa razy tyle niż zwykle. W jednej budzie przewożono 30-35 osób” - fragment filmu, wspomnienia Bernarda Brodalskiego, dróżnika na odcinku Wejherowo-Tyłowo.

Wejherowski pokaz przyciągnął niemal komplet widzów, ponad 350 osób. Swoją obecnością, obok osobiście dotkniętych tragedią, statystów i aktorów, zaszczycili m.in. reżyser Mariusz Sławiński, Jadwiga Możdżer oraz przedstawiciele lokalnych władz i instytucji - wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała, Sekretarz Powiatu Wejherowskiego Marek Panek, Przewodniczący Rady Powiatu Józef Reszka, Naczelnik Wydziału Edukacji Wejherowskiego Starostwa Mirosław Lademann, wójt Gminy Wejherowo Henryk Skwarło, Starosta Pucki Jarosław Białka, Burmistrz Miasta i Gminy Pelplin Mirosław Chyła a także radni Wejherowa i Gdańska. Niestety, kilka dni wcześniej zmarła pierwsza badaczka ludobójstwa w Piaśnicy – ś.p. dr Barbara Bojarska.
Na najbliższy pokaz zaplanowany na 31 stycznia w Wejherowie nie ma już wolnych miejsc. Kolejne odbędą się w Luzinie, Gniewinie i Bolszewie. Szczegóły dla chętnych widzów i potencjalnych organizatorów pokazów na stronie Muzeum www.muzeumpiasnickie.pl

AP

Premiera filmu "Piaśnica"

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *