Koniec ery diesla

Koniec ery diesla

- kategoria Ciekawostki, Motoryzacja
@Gazeta Rumska
Koniec ery diesla

Zapewne wielu z nas pamięta czasy, kiedy cena paliwa na stacji wynosiła 2 zł. Tak, tyle kosztował 1 l uszlachetnionej ropy. Dodając do tego jeszcze mniejsze zużycie paliwa aut z silnikami wysokoprężnymi, wydawało się, że to właśnie te silniki wyprą silniki benzynowe. Jednak tak się nie stało.

Przyczyn jest wiele. Mimo coraz ostrzejszych norm, diesle emitują dużą ilość szkodliwych spalin, do codzienności należy widok pędzących i dymiących "wieś-wagonów" czy często stojące na poboczu, z powodu poważnych awarii (np. wyciętego filtra DPF), francuskie "wynalazki". W przeszłości sprowadzano do kraju bardzo dużo aut właśnie z silnikami diesla. Były one w miarę tanie, mimo większych kosztów produkcji. Co z tego, skoro okazało się, że są one wadliwe technologicznie (np. słynne 2,0 TDI lub 1,5 dci), a nawet niezbyt poważna naprawa silnika lub osprzętu kosztowała krocie (dwumas, turbo, wtryski).

Reklama

Popyt na samochody z silnikami diesla znacznie zmalał, sprzedaż wyhamowała, ich udział w europejskiej sprzedaży spadł z 56% w 2011r do 35% w 2018r. W większych miastach Europy coraz bardziej rozpatruje się zakaz wjazdu diesli do miast. Takie obostrzenia wprowadził już Hamburg, wydzielone strefy wprowadza Madryt, Oslo czy Bruksela. Tam też wyprzedaje się diesle na potęgę. Może więc stać się tak, że za parę lat używanego diesla nikt nie kupi. Na rynku aut używanych ceny aut wysokoprężnych wyraźnie spadły, a końca nie widać. Na potwierdzenie tego faktu ostatnie badania wykazały, że w stosunku do aut z silnikami benzynowymi notuje się dużo większy spadek wartości aut z tego samego modelu i rocznika. Znacząco maleje liczba rejestracji tych samochodów, obecnie jest to ok. 30%. I co ciekawe, na portalach motoryzacyjnych stale maleje liczba wyszukiwań diesli. Na taką sytuację zareagowali już światowi producenci samochodów, produkcja zostaje przestawiona na auta z silnikami hybrydowymi i elektrycznymi (tutaj pierwsze skrzypce grają Japończycy). Mitsubishi i Volvo zapowiedziały definitywny koniec produkcji aut z silnikami diesla, kierując się zapewne handlową zasadą. Państwowe i lokalne samorządy Niemiec, Szwecji, Norwegii i innych państw wprowadziły, w ramach ochrony środowiska, dopłaty przy rezygnacji posiadania samochodu z silnikiem diesla. Taki kierunek działań jest także widoczny na naszym rynku motoryzacyjnym, podczas badania technicznego zaostrzono normy emisji spalin, a cena 1 l diesla jest już sporo wyższa od ceny 1 l benzyny bezołowiowej.*

* na dzień 20 lutego br. na stacji Lotos przy ul. Grunwaldzkiej: 1l ON – 4,98 zł, a 1l Pb – 4,72 zł.

Koniec ery diesla

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *