Rumska Petycja w obronie kościołów

Rumska Petycja w obronie kościołów

- kategoria Aktualności, Miasto, Polityka
Rumska Petycja w obronie kościołów Ołtarz główny kościoła z obrazem. Fot.: Wojtek Hintzke

Rumianie napisali petycję do władz miasta w sprawie obrony kościołów. Do jej nadawców należeli m.in.: wszyscy proboszczowie rumskich parafii, były burmistrz miasta i poseł VIII kadencji, 2 radnych miasta i jeden powiatu. Pod petycją w dniach 31.10 – 01.11 podpisało się 1763 mieszkańców.

Rozmawialiśmy z inicjatorem petycji, który jednak chciał zachować swoja anonimowość:

Jakie jest Pana spostrzeżenie na teraźniejszą sytuację, jaka panuje w Rumi, jak i w całej Polsce odnośnie do „strajków kobiet”?

– Nie chcemy odnosić się do kwestii przyczyny strajków, jednakże sądzimy, iż jest to mocno sterowane politycznie. W kwestii aborcji wszyscy jesteśmy za pełną ochroną życia poczętego zgodnie z nauczaniem Kościoła

Czy trudno było się zorganizować, aby wspólnie stworzyć petycję do władz Rumskich?

Reakcja wielu naszych przyjaciół i znajomych na to, co wydarzyło się na naszych ulicach była podobna, a obserwując rozwój wydarzeń w innych miastach Polski tym, bardziej poczuliśmy zagrożenie i obawialiśmy się dalszej eskalacji konfliktu. Komentujący protesty w mediach społecznościowych, jak również przedstawiciele władz miasta spłycają teraz problem uznając, że były to protesty pokojowe. Jednakże my nie zgadzamy się z tym, iż były one pokojowe, gdyż hasła, które wznosili protestujący, za pokojowe nie można uznać – przekleństwa i wyzwiska oraz wulgarne hasła wypisane na kartonach według nas wypełniają znamiona tzw. mowy nienawiści w przestrzeni publicznej.

Z zupełnym zaskoczeniem przyjęliśmy fakt, iż główną organizatorką pierwszych manifestacji była Radna Miasta z ugrupowania „Ponad Podziałami” burmistrza Michała Pasiecznego a do tego protest ten rozpoczęła właśnie od zbiórki przy kościele NMPWM, dodatkowo nazywając ten marsz konduktem żałobnym. Jesteśmy bardzo ciekawi jej odpowiedzi, dlaczego od kościoła zaczęła protest – my właśnie ten gest potraktowaliśmy jako swego rodzaju prowokację. Dodatkowo uważamy, że jeśli osoba publiczna organizuje taki protest, to również bierze na siebie odpowiedzialność za to i nadaję rangę temu wydarzeniu. Kogo zobaczyliśmy na marszu… Niestety czasem były to dzieci w wieku szkolnym, obwieszone hasłami, których znaczenia prawdopodobnie nawet nie były świadome. Dodatkowo została popełniona cała gama różnych wykroczeń w przestrzeni publicznej, np. przekleństwa, wulgaryzmy, demoralizacja dzieci, wyzwiska, został również złamany zakaz zgromadzeń powyżej 5 osób

Jakie były przesłanki do stworzenia petycji w obronie kościołów?

– Pierwszą przesłanką było prowokacyjne rozpoczęcie strajku kobiet w Rumi od kościoła NMPWM, drugą wydarzenia z Polski czy z pobliskiego Trójmiasta, gdzie docierały do nas informacje o profanacji świątyń, przerywaniu nabożeństw lub niszczeniu kościołów. Byliśmy świadomi, iż istniało w Rumi przyzwolenie od władz miasta na organizację manifestacji w związku z tym, iż to Radna Miasta je zorganizowała. Czytaliśmy również artykuł w Gazecie Rumskiej, gdzie inna radna potwierdziła to, iż burmistrz miasta o wszystkim wiedział. Dodatkowo mieliśmy jasny przekaz „z góry” od głównej ogólnopolskiej organizatorki strajku kobiet, który w wywiadzie w radiu ZET wyglądał następująco: „Organizatorka Strajku Kobiet Marta Lempart była gościem Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. Dyskusja dotyczyła między innymi używania przemocy na niektórych manifestacjach. Naprawdę nie trzeba wchodzić do kościoła, czy niszczyć fasady budynków kościelnych — stwierdziła redaktor Lubecka. Ależ oczywiście, że trzeba. Trzeba robić to, co się czuje. To, co się myśli i to, co jest skuteczne i to, na co zasłużyli — odparła Lempart”.

– Co jest fundamentalnym celem petycji?

– Naszym pierwszym odruchem i działaniem była fizyczna obecność przy rumskich kościołach podczas manifestacji w celu zabezpieczenia przed ewentualnymi aktami wandalizmu. Z naszych informacji również wynika, iż oprócz wulgaryzmów i krzyków oraz kilku kartek z hasłami aborcyjnymi zawieszonymi na płocie jednej z parafii, nie doszło do innych ekscesów.

Kolejnym naszym działaniem była akcja zbierania podpisów pod petycją do władz miasta w obronie naszych kościołów. Codziennie dopływające z Polski świeże informacje o aktach agresji na kościoły utwierdziły nas w naszym działaniu. Celem petycji było uzyskanie od włodarzy miasta jasnej i jednoznacznej deklaracji o potępieniu ewentualnych agresywnych zachowań manifestantów, jak również zwrócenie się do nich z publicznym apelem o poszanowanie miejsc kultu. Liczyliśmy na to, iż włodarze miasta, którzy dotychczasowo uczestniczyli w tych samych kościołach w uroczystościach religijnych, zaangażują się również w obronę wartości i miejsc kultu religijnego. Zauważyliśmy jednak pewien rozdźwięk pomiędzy ich oficjalnymi deklaracjami, a działaniami – doskonale wiedzieliśmy, iż organizatorkami strajków były osoby związane z władzami miasta.

Jaka około ilość Rumian się podpisała pod petycją?

Pod poparciem petycji podpisało się prawie 1800 mieszkańców miasta co według nas nie jest małą ilością, zważając na fakt, iż był to okres pandemii oraz ewentualnych wyjazdów na Święto Wszystkich Świętych. Część mieszkańców miasta nie podpisała, podając główny powód w rozmowach, iż i tak to nic nie zmieni, gdyż jest niepisane przyzwolenie władz miasta na ten strajk. My cieszymy się jednak, iż nasza spontaniczna petycja została poparta przez tylu mieszkańców, gdyż z prostej kalkulacji wiemy, że była to znacznie większa ilość osób niż ta, która brała udział w tych manifestacjach.

Odpowiedź Urzędu Miasta

Rumski Urząd Miasta odpowiedział, że nie ma i nie będzie żadnej zgody na jakiekolwiek akty wandalizmu w naszym mieście oraz że nie jest ważne to czy dotyczą one kościołów, kaplic, pomników, przystanków autobusowych czy elewacji budynków mieszkalnych. Zaznaczył także konieczność zgłaszania aktów agresji czy przemocy do policji bądź straży miejskiej. Władze Rumi powiedziały również, że samorząd terytorialny nie ma żadnych kompetencji w sprawie zwalczania protestów.

Skontaktowaliśmy się z Rzecznikiem prasowym Urzędu Miasta Rumi panem Piotrem Szymańskim, który napisał:

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że w ramach odbywających się na terenie Rumi protestów nie doszło do żadnych aktów agresji, wandalizmu czy podobnych incydentów. Demonstracje nie odbywały się przy kościołach, dotychczasowe trasy prowadziły głównie przez drogę krajową numer sześć, spod urzędu miasta w kierunku Redy. Jednorazowo protestujący przeszli się także głównymi ulicami miasta.

Nie ma i nie będzie zgody Urzędu Miasta Rumi na jakiekolwiek akty wandalizmu – bez względu na to, czy dotyczy to kościołów, kaplic, pomników, przystanków autobusowych czy elewacji budynków mieszkalnych. Sygnały dotyczące jakichkolwiek aktów agresji i przemocy należy natychmiast kierować do policji lub straży miejskiej.

Uważamy, że wszelkie istotne dla obywateli zmiany powinny być konsultowane i wprowadzane po osiągnięciu kompromisu, który zapewne nie do końca zadowala obie strony, ale pozwala uniknąć ulicznych protestów. Oczywiście każdy może wyrażać swoje zdanie, o ile odbywa się to z poszanowaniem obowiązującego prawa i w atmosferze wzajemnego szacunku. Właśnie takie działania prowadzą do dialogu i porozumienia, a nie eskalacji konfliktu”.

Akt Suplikacji i Zawierzenia Matce Boskiej powiatu Wejherowskiego

W Wejherowie 25 marca 2020 roku podczas święta Zwiastowania Pańskiego został wydany przez Starostę Wejherowskiego, panią Gabrielę Lisius, Akt Suplikacji i Zawierzenia Maryi całego powiatu Wejherowskiego. W akcie tym możemy przeczytać: „Przepraszamy za zaniedbywanie naszych obowiązków rodzinnych, zawodowych, publicznych i patriotycznych, za zapomniana troskę o bliźnich i pozostających w potrzebie oraz śmiertelne grzechy przeciw życiu dzieci poczętych i nienarodzonych”. Warto tutaj zwrócić uwagę, że pod owym Aktem Zawierzenia podpisali się radni powiatowi oraz burmistrzowie Redy, Wejherowa i Rumi.

Jak się okazuje, powiatowy Akt Suplikacji i Zawierzenia nie przeszedł szerokim echem, gdyż nie został opublikowany w mediach publicznych. Nawet mimo pisma skierowanego do pani Gabrieli Lisius przez radnego powiatowego pana Witolda Reclafa, który prosił Starostę Wejherowskiego o opublikowanie Aktu Zawierzenia się Matce Bożej Wejherowskiej w szczególnie trudnych dla nas wszystkich czasach, jakim jest okres pandemii koronawirusa. Jednakże na owo pismo nie było odezwy.

Petycja została zaadresowana dokładnie do Pana Michała Pasiecznego – burmistrza miasta; Pana Krzysztofa Woźniaka – przewodniczącego Rady Miejskiej; Pana Ariela Sinickiego – I zastępcy burmistrza miasta; Pana Piotra Wittbrodta – II zastępcy burmistrza miasta. Nadawcy złożyli ją w poniedziałek 2 listopada o godzinie 12:00 w Urzędzie miasta.

Autor: Michał Skowroński

Rumska Petycja w obronie kościołów

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *