Skrzyżowanie latających samochodów i bezpieczeństwo rumskich dzieci podążających do szkół

Skrzyżowanie latających samochodów i bezpieczeństwo rumskich dzieci podążających do szkół

- kategoria Aktualności, Ciekawostki, opinie
Skrzyżowanie latających samochodów i bezpieczeństwo rumskich dzieci podążających do szkół

Feralne skrzyżowanie ulic Wybickiego i Derdowskiego w naszym mieście. Wydawałoby się, że to żadna wielka łamigłówka dla kierowców a jednak jest miejscem wielu nieporozumień, nieustannie rozbrzmiewających klaksonów i częstych kolizji drogowych. Co ważne – znajdują się tam dwa niebezpieczne przejścia dla dzieci podążających do Szkoły Podstawowej nr 8 znajdującej się raptem dwieście metrów dalej.

 Żeby wiedzieć jak bardzo jest to specyficzne miejsce w rumskim ruchu drogowym, trzeba się zatrzymać i poobserwować. A że włodarze naszego miasta wydają się być głusi na sygnały od rumian mieszkających przy tym skrzyżowaniu bądź się tam poruszających, jako osoba mieszkająca w pobliżu spróbuję naświetlić, co się tam dzieje.

Ulica Wybickiego jest równoległa do jednej z głównych arterii naszego miasta – ulicy Dąbrowskiego. Każdy kierowca, który z północnego centrum miasta chce się w ciągu dnia sprawniej dostać np. do Janowa, jadąc tędy, omija zatłoczoną Dąbrowskiego i jej skrzyżowanie z ul. Starowiejską. Dzieci z rodzicami podążają do dwóch mieszczących się przy Wybickiego przedszkoli, kolejnego przy Rodziewiczówny oraz często bez opieki dorosłych do Szkoły Podstawowej nr 8, przy której mieści się też ogólnodostępny plac zabaw i boisko. Kilka sklepów spożywczych, zakładów fryzjerskich i kosmetycznych też ma swoją klientelę. Przy skrzyżowaniu z ulicą Piłsudskiego znajduje się Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej z apteką, do których pacjenci wielokrotnie czekają, szczególnie w tym trudnym czasie, w kolejkach na zewnątrz. Nie ma tu choćby namiastki sygnalizacji świetlnej mogącej usprawnić ruch drogowy, a przede wszystkim sprawić, że będzie bezpieczniejszy.

Ulica biegnie prosto jak strzała. Jednocześnie niezła nawierzchnia sprzyja miłośnikom szybkiej jazdy, szczególnie po godzinie 21:00 – choć wtedy dotyczy to miłośników BARDZO szybkiej jazdy. Długa prosta, brak jakiegokolwiek progu zwalniającego na drogowych piratów działa niemal jak płachta na byka. Również brak o tej porze dużej ilości pieszych na chodnikach oraz wyraźnie rozluźniony ruch samochodowy trzyma ich w poczuciu niezagrażania nikomu i niczemu. Nieodpowiedzialna fantazja ponosi ich każdej nocy, a ulica Wybickiego zamienia się w tor, na którym bite są kolejne rekordy szybkiego przejazdu. Darmo szukać patrolu służb mundurowych, które mogłyby się temu przyjrzeć i wyciągnąć konsekwencje.

Skrót przez ulicę Derdowskiego

Ulica Derdowskiego to prostopadła do Wybickiego przecznica łącząca – podobnie jak ul. Starowiejska, centrum naszego miasta ze Starą Rumią. Znów bez sygnalizacji świetlnej, z jednym przerywanym progiem zwalniającym na wysokości Szkoły Podstawowej nr 8. Komu spieszno, a chce z centrum sprawnie przemieścić się choćby na bazar w Starej Rumi w okolicach hali MOSIR – jedzie tędy.

To przy tej ulicy mieści się największa w całym powiecie wejherowskim przychodnia zdrowia, trzy apteki, wiele innych punktów handlowych, komisariat Policji itd.

Połączenie tych dwóch ulic – Wybickiego i Derdowskiego to ciasne skrzyżowanie T-kształtne, z którego pokonaniem szczególnie kierowcy autobusów muszą się nieco nagimnastykować. Gdyby nie bezsłowna współpraca rozumnych kierowców i współpracujących pieszych na chodnikach, wielokrotnie jadący tędy autobus po prostu zablokowałby skrzyżowanie.

Skrzyżowanie latających samochodów i bezpieczeństwo rumskich dzieci podążających do szkół

Mimo znajdującego się znaku STOP przy ulicy Wybickiego, jadący od strony Janowa kierowcy wielokrotnie się po prostu nie zatrzymują i zamyśleni jadą, bez ściągania nogi z gazu, w kierunku ul. Starowiejskiej. Jest to zjawisko skrajnie niebezpieczne, które  przypadkowemu widzowi potrafi postawić włosy na głowie. Przytarty znak poziomy i pionowy STOP wydają się po prostu niewystarczające! Obawiam się, że wypadek z udziałem dzieci przechodzących na jednym z przejść pieszych to tylko kwestia czasu.

Kilka lat temu, gdy remontowano ulicę Dąbrowskiego, a cały ruch aut jadących od strony Janowa skierowany był właśnie na ulicę Wybickiego, do kolizji dochodziło każdego dnia! Mimo oznaczenia, kierowcy jeżdżący tam rzadziej, po prostu znaku STOP nie widzieli.

„Latające samochody” to nie nasze zmartwienie?

Ktoś powie, że to już ich zmartwienie. Niestety nie jest to takie proste – bo to uciążliwość i nieustanna obawa, z którą puszczamy nasze dzieci do szkoły czy wjeżdżamy autem z ulicy Derdowskiego w Wybickiego.

Jednocześnie auta zatrzymujące się przed znakiem STOP ograniczają widoczność pieszym na przejściu usytuowanym za nimi. Zaś nadjeżdżający kierowcy od strony Starowiejskiej nie widzą pieszych wchodzących na pasy ukryte za zatrzymującymi się pojazdami.

Na dowód tego jak niebezpieczne to miejsce wspomnę smutne zdarzenie z ostatniego „Czarnego Piątku” kiedy rozpędzone wieczorową porą auto jadące ulicą Derdowskiego przeleciało przez Wybickiego oraz chodnik przy tej ulicy i taranując ogrodzenia dwóch posesji wbiło się na podjazd jednej z nich. Analogicznych wypadków w tym miejscu, w których samochody przelatywały przez ulicę Wybickiego i zmiatały po drodze wszystko z chodnika, miażdżyły bramy i płoty, przez ostatnie dziesięć lat były już TRZY! A że usłyszałem od długo wyczekiwanych policjantów jadących z Wejherowa, że byli tamtej nocy jedynym patrolem drogowym na cały powiat wejherowski, to zupełnie inna historia. Dodam, że w powiecie wejherowskim mieszka 214 tys. ludzi.

Skrzyżowanie latających samochodów i bezpieczeństwo rumskich dzieci podążających do szkół

Włodarze Rumi wydają się być głusi na płynące od mieszkańców sygnały. Za wzór przejść dla pieszych w okolicach szkoły podajemy te z ulicy Żwirki i Wigury – od niedawna wzorowo zabezpieczające dzieci uczęszczające do Szkoły Podstawowej nr 6. Dobrze wyeksponowane znaki pionowe, poziome, przejścia znajdujące się na pełnych progach zwalniających innego koloru z ostrzegawczą sygnalizacją świetlną zainstalowaną w jezdni i na słupach, doświetlone dodatkowymi latarniami. Ktoś powie „Ameryka!” – Nie, to według informacji od Zastępcy Burmistrza Ariela Sinickiego podanej w mediach społecznościowych, inwestycja zrealizowana z Budżetu Obywatelskiego.

Kto powinien czuć się za to odpowiedzialny?

Nasuwają się pytania – czy bezpieczeństwo dzieci uczęszczających do rumskich szkół musi zależeć jedynie od inicjatyw obywatelskich? Czy może Miasto powinno odpowiadać za zabezpieczenie przejść w okolicy szkół naszym pociechom? Czy wszystkie rumskie dzieci nie powinny być równie traktowane przez zapewnienie im bezpiecznego dotarcia do szkół i domów po lekcjach? Czy naprawdę rodzice i dziadkowie tych dzieci muszą o to walczyć sami w międzyczasie wykonywania swoich codziennych prac, spraw i obowiązków? Czy może powinno to być zajęciem stosownych pracowników UM, którzy powinni przeprowadzić rzetelną wizję terenową obejść wszystkich szkół w naszym mieście i podjąć kroki w celu zapewnienia tam bezpieczeństwa naszym pociechom?

Plus – czy nie czas lepiej zabezpieczyć to feralne skrzyżowanie latających samochodów?

Czy limit progów zwalniających w naszym mieście i ostrzegawczych instalacji świetlnych się wyczerpał?

Nie oczekuję podziękowań za podsunięty pomysł na, być może, wygranie kolejnych wyborów. Proszę jedynie włodarzy naszego miasta o rzetelne przyjrzenie się sprawie i pomoc dzieciom rumskich podatników.

Zdjęcia: Rafał Słowikowski

Skrzyżowanie latających samochodów i bezpieczeństwo rumskich dzieci podążających do szkół

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *