Z Kazimierzem Klawiterem, radnym, przewodniczącym klubu Samorządność Rumia, przewodniczącym Komisji Polityki Gospodarczej i Rozwoju Przestrzennego rozmawia Anna Kuczmarska.

– No i cóż, znowu mamy wybory?
– Tak już jest, co cztery lata trzeba „w kotle pomieszać”, a mieszkańcy wydają werdykt, który jest ostateczny i nie podlega apelacji.
– Jak Pan sądzi, co będzie głównym tematem obecnej kampanii?
– Oczywiście najważniejsze są wybory na burmistrza. Obecna ustawa daje prawie całą władzę w ręce wójta, burmistrza, a radę sprowadza do roli zaledwie akceptującej, może inspirującej – jeśli burmistrz oczywiście chce. To jest błąd, ale tak już jest i koniec.
– Przez 4 lata był Pan w Radzie Miejskiej liderem opozycji. Przez całą kadencję recenzował Pan pomysły burmistrz Elżbiety Rogala-Kończak. Jaki mamy dziś bilans tych czterech lat?
– Sytuacja Rumi jest zła, a nawet dramatycznie zła. Może nie każdy to widzi, ale wystarczy choćby z grubsza analiza porównawcza i możemy mieć kłopoty z zaśnięciem. Z miastem, czyli z organizmem społeczno-gospodarczym jest jak z pacjentem, można przyłożyć termometr i odczytać powierzchownie stan zdrowia.

Klub Radnych „Samorządność Rumia”: Janusz Wolański, Kazimierz Klawiter, Maria Bochniak

– A cóż jest tym termometrem, narzędziem oceny stanu miasta jako organizmu społeczno-gospodarczego?
– Choćby na pierwszy ogląd można porównać inne miasta, gminy – jak się zmieniły pod wpływem funduszy Unii Europejskiej. Niektóre zmieniły się nie do poznania, a nasze miasto zajmuje w rankingu Głównego Urzędu Statystycznego i „Wspólnoty” – gazety samorządu terytorialnego – 569 miejsce na 570 sklasyfikowanych. To jest ów termometr.
„Wspólnota” robi coroczne rankingi, ocenę osiągnięć jednostek samorządu terytorialnego. Oceniana jest m.in. skuteczność pozyskiwania funduszy UE, poziom zadłużenia, poziom dochodów na jednego mieszkańca, czy też poziom inwestycji w stosunku do spożycia. We wszystkich tych ocenach okupujemy same dno tabeli. Poniżej przedstawiamy szeroko publikowaną ilustrację biednych i bogatych z 2010 r. Późniejsze lata niestety nie są lepsze. Bardzo złe jest to, że przespaliśmy świetny okres zasilania z UE, obecnie wchodzimy w następny, w zasadzie ostatni okres zasilania z UE (2014-2020) a burmistrz E. Rogala–Kończak nie przygotowała żadnych znaczących projektów. Również leży budowa dróg, która dzięki poprzedniej Radzie była nieźle realizowana, a w tej kadencji mogła być, w jakimś sensie, zakończona. Niestety kończyło się na wiarołomnych obietnicach, jak choćby w przypadku ul. Hetmańskiej czy płk. Dąbka. Zresztą takie przykłady można mnożyć.

– Burmistrz twierdzi w ostatnim raporcie, że zadłużenie miasta jest najmniejsze w jego najnowszej historii. Twierdzi też, że budżet Rumi ma największą dynamikę wzrostu w ostatnich latach, wyższą od Gdyni i Sopotu.
– No cóż. Ręce opadają. Te słowa mogą być określone tylko jako bezwstydne. Jeszcze raz dodam: jeśli spieramy się o liczby, to najlepiej sięgnąć do źródła, i tak podaję adres internetowy: www.wspolnota.org.pl/rankingi. Zadłużenie i inne parametry podaje instytucja rządowa – GUS. I co widzimy? Zadłużenie. Ostatni rok, który jest publikowany przez „Wspólnotę” za 2012 r. (publikowany w 2013 r.): Rumia – 52,2%, jedno z najgorszych miejsc. Dla porównania Gdynia ma 43,91%, Wejherowo – 29,23%, Reda – 40,55%. Co do dynamiki wzrostu budżetu, to burmistrz stroi sobie żarty z mieszkańców. Jest to żaden wskaźnik, nikt nie stosuje tego jako wskaźnika porównawczego. Jeśli np. żebrak jednego dnia zarobi złotówkę, a drugiego dnia zarobi 2 złote to ma dynamikę równą 100%. I co z tego wynika?
– A może jednak coś pani burmistrz się udało?
– No proszę podać? Spróbujmy poszukać razem.
– Jednak niektóre drogi powstały, zwłaszcza trasa Cegielniana-Towarowa. Powstała też Stacja Kultura?
– Stację Kultura od początku nazwałem krokiem we właściwym kierunku i jak wiemy, nie udałoby się to, gdyby nie uporczywe kołatanie poseł Krystyny Kłosin. A co do ulic, to w Rumi ten temat, jak już powiedziałem, powinien być wreszcie zakończony. Jeszcze raz przypomnę, że poprzednia Rada okrzyknięta przez Elżbietę Rogala-Kończak szkodnikiem, swoim uporem doprowadziła do wybudowania 23 km dróg. W tej kadencji ten program się załamał.
– A budowa ulic Cegielniana -Towarowa, odciążających zakorkowaną latem „szóstkę”?
– Ta droga jest piękna i estetyczna, ale też jest podręcznikowym przykładem jak nie należy projektować ciągów komunikacyjnych. Droga to nie tylko asfalt, a głównie system komunikowania miejsc. Proszę zobaczyć tę samą drogę w Redzie. Dwa wysokobudżetowe tunele. Tunel dla pieszych pod torami. A u nas błędny przejazd kolejowy na ul. Zbychowskiej. Błagaliśmy o jego korektę i nic, a dzisiaj już mamy praktycznie decyzję o jego zamknięciu. Tak samo wyjście z dworca PKP na ul. Towarową – wszystko do przebudowy. Już nie wspomnę o wpięciu Towarowej w ul. Sobieskiego – też do przebudowy. Nie było przeszkód żeby zrobić dwukierunkowe wpięcie pod wiaduktem dla zawracających w kierunku śródmieścia.
– Słowem, nie jest dobrze?
– Kto chce zaklinać deszcz, to proszę bardzo, ale od wielu lat ciągną się główne sprawy miasta zupełnie niezałatwione.
– A co pan ma na myśli?
– Przede wszystkim miasto nadal rośnie bez koncepcji, a te dokumenty, które są przyjęte, nie są realizowane. Stan finansów miasta można odbudować, bo Rumia ma potencjał. Gorzej jest ze zdewastowaną przestrzenią. Przez 12 lat Elżbieta Rogala-Kończak nie przedstawiła swojej koncepcji zabudowy centrum i śródmieścia. Cztery lata temu zapowiedziała (proszę zajrzeć do programu wyborczego) że ostatecznie przyjmie lokalizację i przygotuje dokumentację budowy ratusza. I co? Sprawa nawet nie ruszyła z miejsca. Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego też są fatalnej jakości, a niektóre przyjmowane są wręcz na złość obywatelom. Tak było np. na ul. Lipowej. Alarmowaliśmy, ale plan Stara Rumia przegraliśmy jednym głosem, później złe plany zostały zaskarżone w sądzie i miasto płaciło odszkodowanie. Największe straty mamy w tzw. wizerunku. Rumia nie tylko „chwali się” najbrzydszym ratuszem w Polsce, ale w nieformalnym rankingu prestiżu miast traktowane jest jak kopciuszek. W opracowaniach planistycznych województwa pomorskiego zupełnie jesteśmy niewidzialni jako miasto atrakcji ponadlokalnych, zaniedbania można mnożyć, a koń jaki jest, każdy widzi.
– Próbując podsumować 12 lat pracy burmistrz Elżbiety Rogala-Kończak w kontekście relacji z Radą Miejską, to nie wychodzi najlepszy obraz.
– Tak się składa. Do tej pory prawie cała Polska słyszała, że poprzednia Rada była strasznym szkodnikiem, nawet obóz burmistrz próbował organizować referendum za odwołaniem Rady. Ostatnio dowiedziałem się od Elżbiety Rogala-Kończak, że wcale nie tamta, tylko ta Rada jest najgorsza. Przypomnę tylko, że poprzednia Rada nie udzieliła absolutorium Elżbiecie Rogala- Kończak trzy razy. Obecna nie udzieliła absolutorium dwa razy. W tej dziedzinie obecna Burmistrz Rumi jest z pewnością liderem wśród znanych mi samorządowców.
– Przez 4 lata był Pan znany z wyjątkowej aktywności jako radny i przewodniczący Komisji Polityki Gospodarczej i Rozwoju Przestrzennego i jest pewnym zaskoczeniem, że nie kandyduje Pan na urząd burmistrza.
– Tak, kandyduję do Rady Powiatu Wejherowskiego. Bardziej jednak pociąga mnie polityka regionalna, poza tym zbliżam się do sześćdziesiątki, tu pozwolę sobie zauważyć, że obecna Burmistrz znacząco ją przekroczyła. Zgłosiło się dwóch niezłych, wyraźnie młodszych kandydatów. Ja głosuję na Bogdana Formellę.
A.K.: Dziękuję za rozmowę.