Z Kazimierzem Klawiterem – liderem „Samorządności” rozmawia Anna Kuczmarska.

Klub Radnych „Samorządność”. Od lewej: Janusz Wolański, Kazimierz Klawiter, Maria Bochniak.

A.K. Jak Pan skomentuje wyniki I tury wyborów? Wszak jeszcze wybory się nie skończyły, a już mamy „trzęsienie ziemi”.
K.K.: No, widzi Pani. Sama sobie Pani odpowiedziała. Istotnie, mamy „trzęsienie ziemi”, ale mówiąc językiem gastronomicznym, mamy jeszcze wisienkę na torcie, czyli dogrywkę finałową w wyborach na burmistrza. Co do wyników wyborów do Rady Miejskiej to nadspodziewanie dobry jest wynik Platformy Obywatelskiej – 15 mandatów. Przy trzech mandatach Gospodarności, dwóch Prawa i Sprawiedliwości i jednym Samorządności jest to wyniki imponujący, porównywalny z wynikiem z pierwszych wyborów samorządowych w Rumi, kiedy to komitet MKO Solidarności zdobył 27 mandatów, a dwudziesty ósmy przypadł Elżbiecie Rogala-Kończak. Było to ćwierć wieku temu, zupełnie inna sytuacja i zupełnie inna polaryzacja w radzie, chociaż pozostały te same skrzypiące krzesła w sali obrad. Oczywiście tak wysoki wynik PO niekoniecznie oznacza przytłaczającą przewagę w preferencjach, bowiem jak pokazują wyniki, PO zdobyła 28%, a ilość mandatów Platformy jest skutkiem nowego sposobu rozdziału. Niemniej jednak, z werdyktami wyborców się nie dyskutuje i Platforma bierze pełną odpowiedzialność za Miasto.
A.K.: A jak Pan skomentuje słaby wynik Samorządności, bo jeden mandat nie może być nazwany sukcesem?
K.K.: Rzeczywiście, nie jest to wynik imponujący, jest to porażka, ale nie klęska, bowiem kilku naszych kandydatów otarło się o mandat, a wynik Samorządności należy połączyć z wynikiem Naszej Rumi, gdyż mieliśmy wspólnego kandydata na burmistrza i operowaliśmy w tym samym, bezpartyjnym elektoracie, więc nasz wynik (w sensie procentowym) jest porównywalny z wynikiem Gospodarności, która (jak przypomnę) miała w ustępującej radzie 9 mandatów, a Samorządność 3.
A.K.: Jak Pan skomentuje wynik wyborów na burmistrza?
K.K.: No właśnie. Ten wynik jest zgodny z założeniem, przy czym sądziłem raczej, że wynik Bogdana Formelli będzie wyższy niż Michała Pasiecznego. Tutaj się pomyliłem, ale jak powiedziałem przed wyborami, do drugiej tury wszedł jeden z dwóch niezłych, młodych kandydatów. Wyborcy zdecydowali, że jest to Michał Pasieczny, który niewiele ustępuje „dwunastoletniej Burmistrz”. Wynik – 37% do 35% praktycznie przesądza o wygranej Pasiecznego w drugiej turze.
A.K.: A czy wierzy Pan, że ekipa Pasiecznego sprosta wyzwaniom, jakie stoją przed Rumią?
K.K.: Wie Pani, pewności nie mam. Wiem na pewno, że urzędująca Burmistrz doprowadziła miasto do ruiny (nad wskaźnikami ekonomicznymi nie chcę się w tej chwili rozwodzić) natomiast ekipa Pasiecznego daje przynajmniej szansę, a Rumia ma niestety strasznie dużo straconego czasu.
A.K.: Jak wiemy z wyników do Powiatu, nie wszedł Pan w skład Rady Powiatu.
K.K.: No, niestety tak się stało. Elektorat postawił na mandat młodszy i ładniejszy, ale generalnie cieszę się z wyników w mieście, zwłaszcza z tego, że wszystkie znaczące programy wyborcze posługują się tymi samymi pojęciami, o które od 4 lat prowadzę nieustępliwy bój. Mogę z satysfakcją powiedzieć, że przekonałem istotne ugrupowania polityczne do swojego programu, tzn. konieczności uporządkowania przestrzeni, koncepcji programowo-przestrzennej centrum miasta i ciągu spacerowego wzdłuż Zagórskiej Strógi. Platforma jeszcze nie mówi o powiecie grodzkim, ale i na to przyjdzie czas. Cztery lata temu mówienie tym samym językiem wydawało się niemożliwe. Tak więc w najbliżą niedzielę ja i Samorządność (i cała moja rodzina) dajemy szansę Michałowi Pasiecznemu.
A.K.: Bardzo dziękuję za rozmowę.